21°C lekkie zachmurzenie

Płockie Nabrzeże - Wywiad z inż. Janem Wyrębkowskim

Kiedy: 2022-08-26 , godzina: 16:00 | Gdzie: Płock

SPOŁECZNE, Płockie Nabrzeże Wywiad Janem Wyrębkowskim - zdjęcie, fotografia

Mgr inż. Jan Wyrębkowski, lat 65 – Ma ponad 46 lat pracy w budownictwie, był inicjatorem i współautorem nowych rozwiązań konstrukcji stalowych płockiego Mostu Solidarności a następnie koordynatorem i organizatorem opracowania planu zapewnienia jakości oraz wytworzenia i dostarczenia konstrukcji mostu z 5 wytwórni na plac budowy mostu. Jest absolwentem studiów z zakresu budownictwa na Politechnice Warszawskiej i podyplomowych studiów w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Warszawie na kierunku Master of Business Administration ze specjalizacją w zakresie analiz strategicznych. Jako pierwszy i jedyny dokonał analizy strategicznej Płocka i na tej podstawie nakreślił koncepcję funkcjonowania Płocka jako ośrodka regionalnego oraz jego optymalnie bezpiecznego funkcjonowania jako miasta uchodzącego za „stolicę polskiej chemii”. Członek Mazowieckiej Okręgowej Izby Inżynierów Budownictwa – jest tu drugą kadencję Wiceprzewodniczącym Komisji ds. współdziałania z uczelniami, organami administracji publicznej i stowarzyszeniami naukowo-technicznymi.

M.O. – Samorząd Płocka przygotowuje plany dalszego zagospodarowania nabrzeża. Chce kontynuować działania rozpoczęte w 2010 roku. Co o tym sądzisz?

J.W. – Płockie wiślane nabrzeże - od Cholerki do Sobótki, nie jest autonomiczną częścią miasta, której zagospodarowanie można rozpatrywać bez uwzględnienia najbardziej istotnych uwarunkowań funkcjonowania Płocka a również tych uwarunkowań, które dotyczą tej części nabrzeża jak i całego wiślanego nabrzeża.

M.O. – Przybliż nam bliżej to zagadnienie!

J.W. – Wycinkowe plany działań, powodują narastanie problemów i utratę potencjału miasta. Płock powinien wykorzystać swoje atrakcyjne położenie na wysokim wzgórzu i nad Wisłą – dużą rzeką, która z dobrze zagospodarowanym nabrzeżem może podnieść atrakcyjność miasta. Ale całe nabrzeże nie można rozpatrywać bez najbardziej istotnych uwarunkowań funkcjonowania Płocka jakim jest funkcjonowanie z kompleksem rafineryjno-petrochemicznym, który jest Nr 1 strategicznym kompleksem kraju i którego tu lokalizacja oraz funkcjonowanie może wywołać szereg tzw. zjawisk kryzysowych. Płock musi być na nie przygotowany.

M.O. – Płock musi być przygotowany, tzn. jak przygotowany?

J.W. – O przygotowaniu miasta do tzw. „zjawisk kryzysowych” decyduje przede wszystkim zagospodarowanie przestrzenne. Płock to szczególne miasto! Takie miasto musi być wzorcowo zaplanowane z uwzględnieniem zasad ładu przestrzennego i zrównoważonego rozwoju. Historia Płocka jako miasta to niecałe 800 lat, a przed Płockiem wieki i tysiąclecia dalszego funkcjonowania! Teraz kreujemy przyszłość miasta i musimy pamiętać, że celem nadrzędnym musi tu być zapewnienie optymalnego bezpieczeństwa dla mieszkańców i zapewnienie bezpieczeństwa dla ulokowanej tu strategicznej produkcji państwa!

M.O. - Jak to wszystko odnosi się do zagospodarowania nabrzeża wiślanego?

J.W. - Planując zagospodarowanie nabrzeża musimy pamiętać, że całe miasto może po ułamku minuty lub po kilku godzinach od zdarzenia, być pod wpływem szkodliwych czynników zagrażających życiu i zdrowiu mieszkańców. Płock potrzebuje sprawnego układu komunikacyjnego miasta, który zapewni optymalne bezpieczeństwo mieszkańcom i bezpieczeństwo funkcjonowania kompleksu rafineryjno-petrochemicznego. To można uzyskać poprzez wykształtowanie odpowiedniego wewnętrznego i zewnętrznego systemu dróg dojazdowych, ewakuacyjnych i ratowniczych. Najistotniejszymi elementami tego systemu powinien być zewnętrzny ring drogowy wraz z dowiązaniami do głównych dróg kraju, obwodnica kolejowa i droga po prawym wiślanym nabrzeżu. Droga ta powinna spinać drogę powiatową w Kępie Polskiej z drogą wojewódzką w Brwilnie – tak powstałaby długa droga ewakuacyjna dla miasta! Na płockim nabrzeżu powinna przyjąć formę promenady na atrakcyjnie zagospodarowanym nadwiślańskim bulwarze. Miasto byłoby wówczas optymalnie bezpieczne i zwróciłoby się frontem do Wisły. Bulwar i nadwiślańska droga powinny być wykształtowane na rzędnej terenu, która zapewni ich funkcjonowanie przy każdym stanie wody w Wiśle – jest to możliwe!

M.O. – Jak to zrobić?

J.W. – Płock potrzebuje scalenia urbanistycznego. Odpowiednio kształtując nabrzeże można to uzyskać dla prawobrzeżnej części miasta. Aby to uzyskać, trzeba przesunąć linię brzegową za prawy pylon Mostu Solidarności, pierwsze przęsło Mostu im. Legionów J. Piłsudskiego i za kawiarnię na płockim molo. Tak jak Warszawa potrzebuje metra, Łódź podziemnych dworców i podziemnych tras kolejowych, tak Płock potrzebuje tej drogi!

M.O. - Nadwiślańska „Wisłostrada” – jak w Warszawie?

J.W. - Podobnie ale niezupełnie. W Warszawie „Wisłostrada” jest jedną z głównych dróg tranzytowych przez metropolię i taka jest jej tam rola. Natomiast w Płocku ta droga byłaby miejską drogą główną o znaczeniu lokalnym. Byłaby istotnym elementem systemu bezpieczeństwa miasta, drogą scalająca prawą część miasta oraz jako element infrastruktury kształtujący funkcjonowanie miasta w ścisłym powiązaniu z Wisłą. To jednocześnie pozwala na rozwiązanie innych problemów jaki są na płockim nabrzeżu i jakie niesie miastu Wisła.

M.O. – Jakie to problemy?

J.W. – Oprócz zagrożeń od strategicznego kompleksu, Płock ma poważne problemy na nabrzeżu! Nurt Wisły silnie podmywa prawy brzeg, co wytworzyło osuwisko ulicy „Grabówka” i wytworzenie klifowego brzegu w rejonie Cholerki. Wybudowanie tamy we Włocławku spowodowało zamulenie się zbiornika włocławskiego i podniesienie się lustra wody w Wiśle na odcinku miasta o około 7 - 8 metrów. To w okresie powodzi powoduje zalewanie płockiego nabrzeża! Na płockim nabrzeżu w rejonie Klubu Żeglarskiego „Morka” może być nawet trzy metry wody! Tak radykalna zmiana warunków przepływu Wisły przez Płock ma negatywne skutki dla stabilności całego wysokiego prawego brzegu a również wpływa na bezpieczeństwo powodziowe lewej części Płocka.

M.O. – Więc jak przy tych problemach oceniasz wykonywane i planowane zagospodarowanie odcinka płockiego nabrzeża?

J.W. – Nie można wykonywać i planować jakichkolwiek inwestycji bez uwzględnienia uwarunkowań obszaru, które spowodują, że roboty po wykonaniu ulegną zniszczeniu w trakcie cyklicznych powodzi lub uniemożliwią wykonywanie działań zapewniających bezpieczeństwo oraz likwidację istotnych problemów funkcjonowania miasta. Nie wolno marnotrawić publicznych pieniędzy, które są w budżecie miasta, lub które pochodzą z funduszy unijnych. Wszystkie jednakowo racjonalnie powinny być wydawane!

M.O. – Wybudowaliśmy molo i żelbetową tzw. jego osłonę – co z tym?

J.W. – To już stało się, a nie powinno stać się! Obchodzimy rocznicę dramatycznych skutków powodzi jaka była w styczniu 1982 roku. Wówczas poziom wody w Wiśle osiągnął stan, że na pomoście wejściowym na molo byłoby około 1,5 metra wody. Skryłaby się nawet barierka pomostu! To było w 1982 roku, a teraz Wisła jest bardziej zamulona! Tzw. osłona nie spełnia swojej roli. Przy niższych stanach wody jest budowlą koncentrującą krę a przy wyższych stanach wody w Wiśle skryje się pod wodą. Molo trzeba traktować jako budowlę tymczasową, która ulegnie kiedyś zniszczeniu. Nie zakładam, że po zniszczeniu podjęta będzie decyzja o jego remoncie. Kiedyś trzeba będzie się z nim rozstać!

M.O. – Jak sądzisz, czy taka powódź jak w 1982 roku jest bardzo realna?

J.W. – Sytuacja w zbiorniku włocławskim nie robi się lepsza ale jest co roku gorsza! Zjawisko zabicia koryta śryżem i spiętrzenie wód Wisły nastąpiło wówczas, gdy zbiornik jeszcze nie był tak bardzo zamulony – był głęboki! Przez 35 lat uległ wypłyceniu o połowę, a więc prawdopodobieństwo podobnego zjawiska znacznie wzrosło. To powinno być brane pod uwagę! W marcu 2010 roku mieliśmy powódź ze stanem wody około 1 metra niższym niż w styczniu 1982 roku i gdyby wówczas było molo, już byłoby po nim! Galeria fotografii Klubu Żeglarskiego „Morka” utrwaliła stan na płockim nabrzeżu w marcu 2010 roku - nie wyciągnęliśmy w 2010 roku z tego żadnych wniosków i dalej próbujemy ignorować zjawiska, które zachodzą na Wiśle!

M.O. – Jest więc jakiś sposób na molo w Płocku?

J.W. – Jest, i to na bardzo atrakcyjne molo! Przedstawiłem jego koncepcję Prezydentowi A. Nowakowskiemu w dniu 12 stycznia 2012 roku. Urząd Miasta szukał wówczas sposobu na rozwiązanie problemów z wybudowanym molem. Molo wg mojego pomysłu odchodziłoby prostopadle od deptaka prowadzącego do amfiteatru, który jest na podziemnej, żelbetowej opasce stabilizującej Wzgórze Tumskie. Byłoby funkcjonalnie powiązane z amfiteatrem, trasami spacerowymi miasta / Tumska, Grodzka, Wzgórze Tumskie/ i łączyłoby brzeg z końcową częścią mola na której jest kawiarnia. Taras widokowy na jego końcu, byłby na wysokości ok. 10 – 11,5 metra od poziomu wody w Wiśle. Miałoby długość ok. 177 metrów. Molo byłoby jednocześnie przechodniakiem nad proponowaną przeze mnie nadwiślańską promenadą. Jest nadal możliwość jego realizacji wg przedstawionego przeze mnie koncepcyjnego rozwiązania, które ma założenie, że do okresu wykonania docelowych rozwiązań na nabrzeżu, utrzyma się niezniszczona końcowa część mola na którym jest kawiarnia. Dla pomostu wejściowego takie założenie ma małe prawdopodobieństwo, więc nie ma co łudzić się nadzieją, że on długo zostanie!

M.O. - Jak widzisz przyszłość aktualnego portu Klubu Żeglarskiego „Morka”?

J.W. - Lokalizacja pod Wzgórzem Tumskim tego portu powoli przeżywa się. Cele strategiczne miasta są ważniejsze, a poza tym nie ma tu możliwości dobrego jego funkcjonowania. Perspektywicznie należałoby taki port lokalizować za ujściem rzeki Brzeźnicy, gdzie są idealne warunki do jego usytuowania i stałego funkcjonowania.

M.O. – Udowadniasz, że aktualne pomysły na „zagospodarowanie nabrzeża” są tak samo błędne jak poprzednie, więc co trzeba zrobić w pierwszej kolejności na płockim nabrzeżu?

J.W. – W pierwszej kolejności potrzeba śmiałej decyzji, że rozpoczynamy batalię o przystosowanie Płocka do najistotniejszych uwarunkowań funkcjonowania i że chcemy miasto stworzyć jako bardzo atrakcyjny ośrodek regionalny! Jeżeli chcemy iść w tym kierunku i przygotowywać działania, to w pierwszej kolejności trzeba przesunąć linię nabrzeża i podwyższyć jego rzędną na odcinku przed ujęciem wody na Grabówce do przechodzących pod dnem Wisły rurociągów przesyłowych PERN-u i Orlenu. Długość tego odcinka to ok. 1300 metrów. Linię brzegową trzeba tu przesunąć o 15 - 20 metrów za prawy pylon Mostu Solidarności. Takie działanie odsunie nurt Wisły od prawego brzegu i zlikwiduje podmywanie ulicy Grabówka oraz wysokich brzegów na Cholerce. Teraz tworzy się tu bardzo niebezpieczna tendencja, która zagraża stabilności wielu budynków - dobrze to ukazuje fotografia! Równocześnie należy uruchomić działania dla przystosowania terenu do bagrowania z Wisły rumoszu na prawy brzeg w rejonie zalewu „Sobótka” i poniżej ujścia rzeki Brzeźnicy. Docelowo nad Wisłą miasto może zyskać około 400 - 800 hektarów terenu, a dużo więcej terenu na nabrzeżu, aktualnie bez jakiegokolwiek pomysłu i funkcji, można przystosować do różnych zamierzeń inwestycyjnych. Potrzeba też decyzji, że kształtowanie przestrzenne miasta będzie podążało w kierunku podniesienia atrakcyjności Płocka przez poprawianie spójności miasta z wiślanym nabrzeżem i funkcjonalnym jego wykorzystaniem w okresie całego roku.

M.O. - A jak oceniasz pomysły Holendrów na Płock?

J.W. - Żeby zaproponować dobre rozwiązania, trzeba znać dobrze główne problemy obszaru i jego różne uwarunkowania oraz najważniejsze potrzeby. Zespół współpracujący nie miał ich zdiagnozowanych, więc wspólne propozycje rozwiązań są w mojej ocenie też daleko odbiegające od potrzeb obszaru którego dotyczą. Płock i potencjalny jego obszar funkcjonalny wymaga rozwiązań opartych na wnikliwej analizie strategicznej tego obszaru!

M.O. – Potrzebne pieniądze! Budżet Płocka jest napięty i obciążony prawie już 600 milionami złotych kredytów! Skąd więcej?

J.W. – Aktualna zła sytuacja budżetu miasta wynika z braku współpracy z organami centralnymi. Samorząd Płocka nie przeprowadził analizy strategicznej miasta! Nie są mu znanemu problemy, potrzeby, atuty i możliwości. Nie ma docelowych planów funkcjonowania miasta i stosownych strategii. Płocka produkcja daje do budżetu państwa ponad 10 % dochodów a samorząd płocki merytorycznie nie pokazuje potrzeb i nie nawiązał żadnych porozumień z organami centralnymi odnośnie współdziałania przy ich zaspokajaniu lub uzyskiwania dotacji na ich sfinansowanie. Płocka produkcja daje dochody centralnemu budżetowi a dotacje otrzymują inne samorządy! Cały czas są możliwości otrzymywania dotacji, gdyż płockie potrzeby można powiązać z realizacją strategicznych celów Polski i UE. Zgodnie z Koncepcją Przestrzennego Zagospodarowania Kraju 2030 z 13 grudnia 2010 roku, miasto ma być w centrum Polski nowym ośrodkiem regionalnym a uwarunkowania lokalizacyjne Płocka pozwalają na wykształtowanie nad Wisłą – „królową polskich rzek”, polskiego miasta o wyjątkowej atrakcyjności! Taka możliwość jest wspólnym dobrem narodowym i musi być wspólnym celem płockiego samorządu oraz organów centralnych!

Zawsze musimy też pamiętać o tym, że zimy mogą być śnieżne i mroźne a potem powodzie bardzo groźne, powodujące zniszczenia dużo większe niż nakłady na zabezpieczenia!

Powódź w 1947 roku w relacji PKF: https://www.youtube.com/watch?v=6mi0p-QrsqY

Zima stulecia w 1979 roku w relacji PKF: https://www.youtube.com/watch?v=N5KA3o6v9Js

Rozmawiał: Marek Owsik

Płockie Nabrzeże - Wywiad z inż. Janem Wyrębkowskim komentarze opinie

  • Jan Wyrębkowski 2017-02-01 08:31:10

    Płockie wiślane nabrzeże, to najcenniejszy polski diament, którego urok i potencjalne możliwości nie zostały odkryte, nawet przez płocki samorząd. Nie można go zniszczyć nieprzemyślanymi działaniami! Trzeba przyjąć takie działania i rozwiązania, które "oszlifują" go na drogocenny brylant aby stał się klejnotem, który wraz ze Starym Miastem istotnie będzie kształtować atrakcyjność turystyczną i rekreacyjną Płocka.

Dodajesz jako: Zaloguj się